Dzień 4

Czuwanie przed obrazem Matki

Maryjo...
Przyszliśmy. Tak po prostu.
Może nie potrafimy znaleźć pięknych słów.
Może jesteśmy zbyt zmęczeni.
Może nasze serca są pełne wzruszenia.
Ale przyszliśmy. Tak jak od wieków przychodzą do Ciebie pielgrzymi.

Przyszliśmy z naszym życiem.
Z tym, co piękne.
I z tym, co trudne.
Przynieśliśmy Ci twarze naszych bliskich. Rodziców. Dzieci. Małżonków. Przyjaciół. Kapłanów. Chorych.
Tych, którzy prosili nas o modlitwę. I tych, którzy może już nie potrafią się modlić.

Maryjo... Ty znasz każde serce.
Nie musimy Ci niczego tłumaczyć. Wystarczy, że patrzymy na Ciebie.
A Ty patrzysz na nas. Ty Matko rozumiesz nasze życie.
Nasze radości. Nasze cierpienia. Nasze pytania. Nasze nadzieje.
Przez te cztery dni uczyłaś nas prowadzić wzrok ku Jezusowi.

Kiedy brakowało sił – przypominałaś, że On jest Chlebem Życia.
Kiedy pojawiało się zmęczenie – wskazywałaś na Tego, który mówi:
„Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście.”
Kiedy serce wypełniał niepokój – prowadziłaś nas do Eucharystii, źródła pokoju i dobra.

Dlatego dziś chcemy Ci powiedzieć jedno słowo.
Dziękujemy.
Dziękujemy za to, że byłaś z nami.
Za to, że prowadziłaś nas bezpiecznie.
Za ludzi, których spotkaliśmy.
Za dobro, którego doświadczyliśmy.
Za każdą Eucharystię. Za każdą Komunię Świętą. Za każdą spowiedź.
Za każdą chwilę, w której mogliśmy odczuć bliskość Twojego Syna.

Dziękujemy Ci Matko!