Dzień 1

Opowiadanie

„Ślady na piasku”

Pewien człowiek miał sen. Śniło mu się, że idzie brzegiem morza razem z Panem Bogiem. A na niebie, jak na wielkim ekranie, przesuwały się kolejne sceny z jego życia. Dzieciństwo, młodość, chwile piękne, chwile trudne, radości, sukcesy, ale też ból, łzy, rozczarowania, samotność i cierpienie.

I kiedy patrzył na tę drogę swojego życia, zauważył coś szczególnego. Na piasku zawsze były dwa ślady stóp – jedne należały do niego, a drugie do Pana Boga. To go uspokajało. Myślał sobie: „A więc naprawdę nie byłem sam. Bóg szedł ze mną.”

Ale po chwili zobaczył coś, co bardzo go zabolało. W tych najtrudniejszych momentach życia – kiedy umierał ktoś bliski, kiedy przeżywał chorobę, kiedy wszystko się sypało, kiedy czuł się opuszczony, kiedy modlił się i nie widział odpowiedzi – właśnie wtedy na piasku był tylko jeden ślad stóp.

I wtedy zrobiło mu się bardzo ciężko. Z żalem powiedział do Boga:

„Panie, obiecałeś mi, że będziesz ze mną przez całe życie. A ja patrzę na swoją drogę i widzę, że wtedy, gdy było mi najtrudniej, był tylko jeden ślad. Dlaczego mnie zostawiłeś właśnie wtedy, kiedy najbardziej Cię potrzebowałem?”

I wtedy Pan Bóg odpowiedział mu bardzo spokojnie:

„Dziecko, kocham cię i nigdy cię nie zostawiłem. W tych chwilach, kiedy widzisz tylko jeden ślad stóp, to nie dlatego, że odszedłem. To dlatego, że wtedy niosłem cię na rękach.”

Kochani, może ta historia jest prosta. Może wielu z nas ją zna.
Ale może właśnie dlatego jest tak prawdziwa.
Bo ilu z nas ma w sercu takie momenty, kiedy wydawało się, że Bóg zniknął.
Kiedy modlitwa bolała.
Kiedy nie było odpowiedzi.
Kiedy człowiek pytał: „Panie, gdzie jesteś?”

A może właśnie wtedy On był najbliżej.

Dziś kończymy pierwszy dzień pielgrzymki.
Przed nami jeszcze wiele kilometrów.
Może będą chwile lekkie i piękne. A może będą też trudne.
I dlatego warto dziś wieczorem zapamiętać jedną rzecz:

Jeśli nawet nie będziesz widział Jezusa, to nie znaczy, że Go nie ma obok Ciebie

Jeśli nawet nie będziesz Go czuł, to nie znaczy, że odszedł.

Jeśli nawet przyjdzie trud, to nie znaczy, że cię zostawił.

Może właśnie wtedy będzie cię niósł.

Dlatego, zanim dziś zaśniesz, spróbuj powiedzieć tylko jedno zdanie:

„Jezu, dziękuję Ci, że idziesz ze mną – nawet wtedy, gdy tego nie widzę.”